Czy warto zapoznawać maluchy z interaktywnymi zabawkami?
Świat zmienia się na naszych oczach i nie ma chyba takiego aspektu związanego z jego rozwojem, który nie skłaniałby nas do refleksji, że zostajemy w tyle. Wszystko się zmienia, trudno więc dziwić się, że mamy do czynienia także z takimi przeobrażeniami, które odnoszą się do szeroko rozumianego przemysłu zabawkarskiego. Jeszcze nie tak dawno w domach, w których znajdowały się małe dzieci dominowały klocki, czy to plastikowe, czy to drewniane, można było w nich spotkać konie na biegunach oraz samoloty z papieru. Dziś nie jest rzadkim widok dwulatka, który sięga po rozmawiającą z nim zabawkę. Takie interaktywne rozwiązania są intensywnie reklamowane. Zwraca się uwagę na to, że pozwalają na poznawanie dźwięków i języków, a jednocześnie zapraszają dzieci na wycieczkę do wirtualnego świata.
Czy jednak rzeczywiście mamy do czynienia z zabawkami, które można uznać za odpowiednie w przypadku tak młodych użytkowników?
Osoby, którym stawia się to pytanie, zwykle nie ukrywają oburzenia tempem zachodzących zmian. Tymczasem same w sobie nie są to wcale zmiany złe o tyle, o ile uda się nam zachować pewien umiar w ich wprowadzaniu w życie. Niemowlęta muszą być przecież stymulowane na wiele sposobów tak, aby zapewnić im odpowiedni rozwój. Nie oznacza to, oczywiście, że już dziecko mające zaledwie kilka tygodni powinno być oswajane z komputerem i tabletem. Ta wiedza z pewnością również będzie mu dana, musi jednak minąć jeszcze co najmniej kilka lat. Na pierwszym etapie rozwoju malucha z pewnością za wystarczające można więc uznać klocki, maskotki, grzechotki oraz bujaczki, a jeśli te ostatnie będą charakteryzować się nie tylko ciekawymi barwami, ale również światłem i dźwiękiem, nie powinno być w tym niczego niewłaściwego. Kiedy zatem można zacząć wprowadzać zabawki interaktywne do świata małego dziecka? Zasada mówiąca o tym, że im stanie się to szybciej, tym lepiej, z pewnością nie jest tą najbardziej właściwą. Najlepiej poczekać przez pewien czas uważnie obserwując zachowanie dziecka. Gdy jednak widać, że zaczyna ono nawiązywać kontakt z otoczeniem, chwytać, obserwować i wyrażać emocje, można stopniowo zwiększać liczbę dostarczanych mu bodźców. Momentem przełomowym może być również ten, w którym maluch zaczyna przewracać się, raczkować oraz siadać. W tym czasie można już zachęcać go do samodzielnej zabawy, a zabawki interaktywne, dopasowane do wieku, mogą przyspieszyć jego rozwój.

Tak zabawki muzyczne, jak i językowe, mogą mieć wiele zalet.
Przyczyniają się choćby do tego, że dziecko, nieco nieoczekiwanie, opanowuje nowe słownictwo, staje się żywsze i bardziej aktywne, a do tego rośnie charakterystyczna dla niego ciekawość świata. Maluch odkrywa, że rzeczywistość, która go otacza, jest pełna doznań zasługujących na poznanie, a tu sprawia, że osoby dorosłe mogą z większym optymizmem myśleć o jego przyszłości. Zabawki interaktywne nie przyczyniają się jednak wyłącznie do rozwoju umysłowego, choć kładzie się na niego duży nacisk. Urządzenia tego typu często wymagają od dziecka ruchu, podczas zabawy maluch zaczyna więc rozwijać się manualnie. Musi dotykać poszczególnych elementów, a gdy reakcja zabawki mu się podoba, dotyka ich z jeszcze większą przyjemnością nieświadomy tego, że nie tylko rusza się przy tym, ale i prowadzi do rozwoju swoich mięśni. Ostatnią kwestią wartą poruszenia jest ta, która wiąże się z oswajaniem dziecka z nowymi technologiami. Tu warto zdać się na intuicję odpowiedzialnych rodziców i pozwolić im decydować o tym, kiedy zaciekawienie komórką lub tabletem przełoży się na pokazanie dzieciom możliwości tego rodzaju sprzętu.


Komentarze (0)